witkacorodacy

witkacy

Stanisław Ignacy hrabia Nieczuj-Witkiewicz, eks-ordynat z głębokiej Litwy ma aktywne rzesze psychofanów. Może nie jest nas wielu, ale za to niektórzy z nas są możnymi tego świata, skoro potwora, siedzibę Louis Vuittona i Gucciego w Alejach Jerozolimskich nazwano Vitkac. Kolubryniasty bunkier dla nowobogackiej hajklasy już nawet nie ma być tą świątynią niespełnionych aspiracji, którą stanowiły butiki złotych najtisów z parkingami błyszczących, czerwonych BMW. Ten bunkier ma porażać, zniechęcać, odrzucać małomiejski warszawski plebs. Cezary Michalski postulował w swoim czasie zabijanie lekturą Witkacego obrzydzenia, które wywołuje w człowieku pobyt na stacji Wrocław-Osobowice. Parę miesięcy temu pewna młoda poetka z katolickiego małopolskiego liceum przeszła od słów do czynów. Poradziła swoim czytelnikom, by na wzór Witkacego pielęgnować w sobie obrzydzenie plebsem, a następnie wspólnie z nastoletnim ukochanym zamordowała jego rodziców. 

Witkacy pisał więcej i szybciej, niż dziś jesteśmy w stanie czytać. Minęło 75 lat od jego śmierci, a niektóre jego prace są wydawane dopiero teraz, misternie zebrane i zredagowane w nieocenionym PIWie. Warto zwrócić uwagę na trzy ostatnie pozycje: Listy I, pierwszy tom listów do przyjaciół (2013) oraz zbiór Nauki ścisłe a filozofia (2014)  oraz zbiór publicystyki. Na swój sposób lektura tych tomów jest podobna. Jego ulubiona taktyka krytyczna to akumulacja skondensowanej niechęci, która często nie doczekuje się teoretycznego uzasadnienia. Najbardziej lubię te jego małe nienawiści, zawiści, fobie   „Do Anglików mam wstręt. Przy bliższym przyjrzeniu się jest to bydło bez żadnych uczuć i estetyki” czy też: „Maluję teraz akt nowej modeliki będę malował portret na zamówienie starej Konicowej. Antysemityzm mój postępuje gwałtownie” (Do Gielieny Czerwijowskiej). Filozofów czyta dużo, i większości  organicznie nie znosi: „Możliwe, że takie pojęcia Bergsona (nawet Bergsona, którego tak nienawidzę!) jak ‘pęd życiowy’, i ‘ewolucja twórcza’ będą musiały być uznane za konieczne do przyjęcia skróty na większe kompleksy ‘momentów pojęciowych’” (Nauki ścisłe a filozofia). Wakacje go nieodmiennie doprowadzają do rozpaczy: „Tutaj spadł ogromny śnieg, a ludzie skretynieli od jeżdżenia na nartach.” (Do Romana Jaworskiego).

Największe używanie ma zdecydowanie na tzw. intelektualistach epoki (rozdział o Chwistku – cymes).  Myśl jest jedynie rodzajem sztywnawej skorupy dla namiętności; zawsze wtórna w stosunku do ruchów energii twórczej, nad którymi on niemal nie panuje. I to jest jego ogromna zaleta: otwarcie i bez ogródek wyraża to, co wszyscy obchodzą szerokim łukiem.

 I tu wróćmy do bunkra: proponuję, aby miasto, z wdzięczności deweloperom, wmurowało w fasadę taką oto, pamiątkową cytatę z dostojnego patrona:

Kapitał się umiędzynarodowił, przerażona ludzkość tworzyć zaczęła blade widma instytucji międzynarodowych, mających zahamować w porę nadchodzące katastrofy i uregulować życie ekonomiczne. Instytucje te na razie zawiodły: ‚dziki kapitał’, któremu jako nowotworowi chodzi tylko o rozrost sam w sobie i potęgę samą w sobie, a nie o wytwórczość i twórczość racjonalną, nie może opanować sam siebie, a rozwścieczone i podjudzane dalej nacjonalizmy znowu grożą wojną. Próby faszystowskiego pośrednictwa naukowego bezstronnej elity umysłowej między kapitałem a pracą w celu uniknięcia zniszczenia inicjatywy indywidualnej zdają się zawodzić również. Ludzkość w swej olbrzymiej części kapitalistycznej wyrwała się spod własnej kontroli, stworzywszy kulturę, która ją przerosła, i hasa teraz w dzikim nowotworowym tańcu na samym skraju przepaści zagłady ostatecznej.”

Dopełniłby się tym samym głęboki przekaz tego pomnika!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *